poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Wakacje! Koniec lipca?!

Cześć!
 
Trudno w to uwierzyć, ale mamy już sierpień! Zanim każdy z nas się obejrzy będzie już wrzesień, co wiąże się ze szkołą, obowiązkami, testami i... Grrrr! Więc trzeba korzystać z wolnego czasu. Póki na to czas, spełniać swoje pragnienia, realizować skryte marzenie, odłożone na wakacje i działać wyobraźnią. Ja sama mam wiele marzeń i pragnień związanych z wakacjami, niestety (raczej)w te wakacje nie uda mi się ich zrealizować. Także wyjeżdżajcie, nakłaniajcie rodziców, do wykorzystania sierpnia jak najlepiej i świetnie się bawcie. Ja też tak postanowiłam i wraz z rodzicami wybraliśmy się na tydzień, na kemping. Świetnie spędziłam czas, pomimo iż pogoda nam nie dopisała i wciąż było po 15'C. Gdy już wyjeżdżałam bardzo było mi szkoda nowo poznanych ludzi, tego miejsca, miejsca bez zobowiązań, kawałka ziemi, na którym mogłam się zrelaksować i robić, co chcę. Z pola kemping'owago było bardzo blisko do morza, więc chodziłam tam codziennie, by po przechadzać się po plaży, albowiem było za zimno na kąpiel (Co nie wyklucza, że byli i tacy co się kąpali. Jednak ja wchodziłam tylko po kostki). Kemping stał blisko rzeki, która wpadała potem do morza, więc w nocy było słychać szum, co bardzooo mi się podobało. Każdemu polecam taki wyjazd, z namiotem bądź kempingiem. Zabawa gwarantowana! Na zdjęciach widać moje widoki, gdy wyszłam z kempingu :).
 








 
To zdjęcie mi się mega podoba i wygląda trochę jakbym stała, na różnych kontynentach.
 
 



 
To już koniec notki, długo nie pisałam, ale myślę, że dzisiejsze zdjęcia, jak i sama notka nadrobiły :)!
Jak podobają Wam się zdjęcia, widoki itp.?
A jak Wy spędzacie resztę wakacji, kochani?




piątek, 10 lipca 2015

#3 Haul zakupowy! Lato czy wiosna?

Witam Was cieplutko!

Co racja, to racja. Jest naprawdę cieplutko! Chociaż pogoda często się zmienia. Ostatnio było bardzo ciepło, temperatura dochodziła nawet do 40`C, za to w nocy burza zrywała gałęzie z drzew. Gdy było tak gorąco, nie miałam chęci na nic, siedziałam w domu, nie robiąc nic pożytecznego, przed 3 dni. Wreszcie z dnia na dzień temperatura zaczęła spadać. Nie było już tak upalnie. 
W poniedziałek wraz z mamą wybrałyśmy się na zakupy. Kompletnie nie wiedziałam co mam kupić, w zasadzie jest lato, ale pogoda się zmienia. No nic, kupię krótką bluzkę, albo spodenki. Gdy wreszcie stwierdziłam, że bluzek na krótki rękach i krótkich spodenek, mam od groma. Wreszcie! Znalazłam coś co mi się spodobało na 100%, bluzkę na długi rękaw w przeurocze główki kotów. Potem kupiłam jeszcze kilka innych rzeczy i stwierdziłam, że będzie dobry materiał na notkę. Stworzyłam trochę mieszane, ale moim zdaniem zdaniem niczego sobie  stylizacje. Sami oceńcie! :)






Bluzka H&M 
40,00-,
 <------

Crop top
New Yorker
29,90-,
------>






Okulary przeciwsłoneczne A'la Lenonki. 
Cropp - 30,00-, z przeceny - 20,00-,

Okulary są mega ciemne i bardzo mnie to zadowala. Jedyny minus, to, to, że obramowanie' okularów jest plastikowe.





Okulary przeciwsłoneczne  
Mohito 30,00-,    
Te okulary kupiła sobie moja 
siostra, jak dla mnie mają za
duże obramowanie, ale za to,
śliczny, pastelowo, różowy kolor
i do tego pięknie pachną!

 
  Gumki do włosów "Kabel od telefonu" Wreszcie mogłam je przetestować i powiem Wam, że co racja, to racja, nie wyrywają włosów i nie plączą, ale sam się zawijają i nie polecam ich osobą, które mają grube włosy, lub nie lubią mieć luźno kitki, bo mogą być poluzowane. Ja jestem na TAK! 

H&M
         5 gumek - 10,00-,          

  


Sandałki CCC - 41,00-,

Bardzo mi się podobają jestem z nich na 100% zadowolona. Są eleganckie, skromne i wygodne, choć lekko usztywniane. Zrobione  są ze skóry.  



Stylizacja 1:







Stylizacja 2:




Ok! Dzisiejsza notka dobiegła końca :)!
Jak Wam się podobały zdjęcia i stylizacja?
Koniecznie piszcie w komentarzach! 
Pozdrawiam i do zobaczenia!
Klubowicz

niedziela, 5 lipca 2015

#2 6 sposobów na... Poprawę humoru!

Witam wszystkich!

Często, gęsto tak jest, że nie mamy humoru, jesteśmy źli i nie mamy chęci nic robić. Więc jak prosto, nie robiąc zbyt wiele, poprawić sobie humor? Mnie właściwie łatwo wybić z smutku i łatwo wbić w smutek. Humor może mi się popsuć w ułamku sekundy. Dlatego piszę, tą notkę, by pokazać Wam, co poprawia mi humor. Może, któraś z tych rzeczy poprawi humor i Wam? To zależy od Was, od tego jacy jesteście i co lubicie. Mi humor może nawet poprawić zapach lawendy, ponieważ to mój ulubiony kwiat, który przywołuje tysiące wspomnień. Spróbujcie na zły dzień. Czy zapach waszego ulubionego kwiatu może poprawić Wam humor?

1. Kwiaty. 
Jeśli już byliśmy przy kwiatach, to będę to kontynuować. Ja bardzo lubię zapach kwiatów, to jak wyglądają, ich lekkość. Zawsze, gdy jestem u babci i mam pielęgnować ogród, to dla mnie wielka przyjemność. Podlać kwiaty, wypielić chwasty, a na koniec zrobić zdjęcia :). Nie mówię tu tylko o kwiatach, kocham też inne rośliny, chociażby te uprawne lub kaktusy.





2. Możecie nauczyć się jeździć np. na deskorolce, rolkach, czy rowerze jeśli nie umiecie. Nie polecam tego osobom z małą cierpliwością i szybko denerwujących się. Wtedy możecie po prostu pojeździć, na którym z tych sprzętów (jeśli umiecie).


3. Ten sposób może wydawać się zbyt banalny, ale mi już nie jeden raz humor poprawił kapsel od tymbarka, na nich zawsze jest napisane coś kreatywnego! Często też jest tak, że gdy jesteś smutny, trafi Ci się napis "Nie smutaj :)". Kto lubi tymbarki i często je pije, ten wie o czym tutaj mowa :D.


4. Poczytaj jakiś magazyn modowy, mi to zawsze robi lepiej, gdy dowiem się, co jest teraz modne, plotki ze świata i inne takie rzeczy. Osobiście kocham czytać, nie tylko magazyny. Upominki w nich zawarte, też mogą Ci poprawić humor. Gazety, które czytam to: Joy, Avanteen, Glamour. :) Na zdjęciu akurat BAZAAR, haha.


5. Na poprawę humoru...jedzenie! No, CHYBA ŻE masz przez to zły humor... Nie wnikajmy. Zawsze możesz sobie kupić coś pysznego, coś co ubóstwiasz, co wiesz, że poprawi Ci humor. Nawet tosty czy Pancaksy! <--- Wystarczy mleko i mąka, wymieszać i na rozgrzaną patelnie. Idź do taniej restauracji/kawiarni, gdzie zrobią Ci pyszny shake. Halo! Sama też możesz go zrobić! Zdrowo znaczy pysznie!





Narobiłam Wam smaka? To już, ruszać tyłki!

6. Zrób sobie mały DIY. Mała rzecz, a jednak cieszy, bo zrobiłeś/aś ją sam/a. Przy okazji ustroisz trochę swoje rzeczy :).
Pomysły na DIY znajdziesz w internecie*




To już koniec na dziś, mam nadzieję, że notka Wam się podobała. Komentujcie, bo to bardzo motywuje. Ostatnio zasypaliście mnie wspaniałymi komentarzami i jest mi bardzo miło. <3
Obserwujcie, komentujcie i do zobaczenia!


piątek, 19 czerwca 2015

#1 Pierwszy post! Lips balsam - EOS.

Hej wszystkim!
Witam Was w pierwszym poście, na moim blogu! Mam nadzieję, że będzie panować tu miła atmosfera, a blog Wam się spodoba. Dzisiaj się przedstawię, ale żeby nie było nudno opowiem Wam krótko, o moich ulubionych balsamach do ust. Balsamach - EOS. Zaczynajmy, 1 część dzisiejszej notki! Więc, nazywam się Julia, moim hobby jest prowadzenie blogów i (tak, nie jest to mój jedyny blog) robienie zdjęć. Interesuję się Japonią, modą, urodą itp. Bardzo lubię kwiaty, kaktusy i wszelkie rośliny. Uwielbiam pisać. W przyszłości marzę o karierze dziennikarki. Dobrze, przejdźmy teraz do części z balsamami Eos. 


Na pewno nie raz słyszeliście o jajeczkach "EOS". Są powszechnie bardzo znane. Ich kariera zaczęła się, gdy Miley Cycrus użyła ich w swoim teledysku do piosenki "We can't stop". Wiele osób miało, je wcześniej, lecz nie były tak popularne.


Ja obecnie posiadam dwa jajeczka. Blueberries - jagodowy (niebieskie jajeczko)i Strawberry sorbet - truskawkowy sorbet (różowe jajeczko).Niebieskie zostało zamówione z cocolity, zaś różowe dostałam od przyjaciółki, która zamówiła je z myeos, serdecznie polecam tą stronę, ponieważ jest poświęcona, tylko produktom EOS.



Obecnie używam różowego, ale w czasie gdy go nie miałam, niebieski prawie cały wykorzystałam. Na początku smarowałam usta górną, częścią, potem boczną co widać na 2 zdjęciu.



Serdecznie polecam zainwestować, w choć jedno jajeczko EOS, ponieważ długo utrzymują się na ustach, co znaczy, że są długo nawilżone. Od kiedy używam EOS'ów nie było jeszcze chwili, w której czułabym, że mam suche, wyschnięte usta. Więc warto mieć w torebce, choć jedno, ale szczerze Wam powiem, że u mnie też miało być jedno, obecnie mam dwa i planuję 3, haha. Zapach jest intensywny, choć moim zdaniem nie odzwierciedla przypisanych zapachów, tak bardzo. Co do moich jajeczek, to oby dwa pachną gumą balonową, różowy ma też lekki zapach poziomki.


Na koniec notki wspomnę, że niebieskie jajeczko mam 2 miesiące, używam go praktycznie codziennie. Zużywa się bardzo powoli. Oby dwa uwielbiam :). 

Mam nadzieję, że notka Wam się podobała. To mój pierwszy post i będzie mi miło, gdy pojawią się komentarze. Macie swoje EOS'y, jeśli tak to jakie? Jakie macie o nich zdanie?